lipca 08, 2017

Błędy, które popełniają początkujące nauczycielki.

Ponieważ jestem po sesji i po zakończeniu roku szkolnego, mogę wreszcie trochę więcej pisać! Dziś moje luźne przemyślenia na temat błędów, które popełniają początkujące nauczycielki, a które mogą zaważyć na ich dalszej pracy zawodowej. Potraktujcie to z luzem i dystansem- nie mam na celu nikogo urazić. Zapraszam ;)


1. JESTEM TAKA ZAPRACOWANA...

Nic mnie tak nie irytuje jak słyszę od innych dziewczyn "Jestem taka zapracowana, że nie miałam czasu się przygotować". Na studiach zaocznych raczej większość z nas pracuje i każdy musi jakoś ten czas sobie rozplanować. Oczywiście- wśród swoich koleżanek możemy sobie narzekać na ilość materiału, ale rozgłaszanie tego całej grupie jest co najmniej nieprofesjonalne. Chyba nie chciałabym, żeby moje dziecko uczyło się u takiej "zapracowanej" nauczycielki.

2. A MOJA DYREKTORKA...

To już solidny strzał w kolano. Narzekanie na swojego pracodawcę nie jest mile widziane w żadnej pracy. Jednak w kręgu nauczycielek dyrektorki w większości się znają i w przypadku zmiany pracy mogą szepnąć kilka niemiłych słów. Jak w powyższym- można ponarzekać w małym gronie, ale na korytarzu przed zajęciami, gdzie każdy może cię usłyszeć... To nie jest najlepsze miejsce. Najlepiej powstrzymać się od takich komentarzy i zachować je na spotkanie koleżeńskie w zaufanym gronie. A na pewno nie mówić takich słów w złości. Potem przypadkiem może okazać się, że słyszała cię siostra koleżanki mamy, która jest koleżanką dyrekcji i nieprzyjemnie będzie pojawić się w poniedziałek w pracy.

3. ZA DUŻO NA SIEBIE BIORĘ!

I często tak jest- młode dziewczyny chcą pociągnąć milion srok za ogon i kończą... Nie łapiąc żadnej. W tym roku angażowałam się w wiele spraw- opieka nad wolontariuszką, opieka nad stroną internetową, awans zawodowy, angielski czy studia. Czasem nie wyrabiałam na zakrętach i czasem, kosztem życia towarzyskiego spędzałam cały dzień na uczelni, a potem wieczór przy komputerze żeby wyrobić się ze wszystkim na czas. Dopiero po jakimś czasie nauczyłam się ustalać priorytety i nie musiałam niczego sobie odmawiać. Mam w planach post o organizacji czasu- mam nadzieję, że będzie pomocny!



4. KOPIUJ-WKLEJ

Czasami nie mamy do końca wiedzy na temat tworzenia scenariuszy. Najgorsze, co możemy zrobić, to przedstawić jakiś żywcem skopiowany z internetu. Studia nie nauczyły mnie absolutnie tworzenia scenariuszy, określania celów ogólnych czy szczegółowych- tego dowiedziałam się dopiero w pracy. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, żeby przedstawić opiekunowi stażu czy dyrekcji skopiowany scenariusz. Wielokrotnie się inspirowałam, i to jest jak najbardziej okej. Natomiast każdy doświadczony nauczyciel zobaczy, że to nie jest Wasza praca. Warto poświęcić trochę czasu na ciekawy scenariusz zajęć- będzie Wam później łatwiej.

5. PUŁAPKA W SOCIAL-MEDIACH

O ile nasz profil to nasz profil i nie mam nic przeciwko dzieleniu się swoim życiem, zainteresowaniami i tym podobnym, to jednak pisząc na (teoretycznie) zamkniętych grupach narażamy się na swego rodzaju niebezpieczeństwa. W książce Karoliny Turek "Fragmenty z życia- pomiędzy szóstą a siedemnastą" mamy przytoczony przykład. Wydaje mi się że była to rzeczywista wypowiedź jednej z pań, bo taki post widziałam jakiś czas temu na grupie, w skrócie- nauczycielka zapytała o poradę przytaczając na forum problem dziecka. Mama w poście rozpoznała siebie i swoje dziecko. Nauczycielka przeprosiła. To jeden z przykładów- oprócz tego powstrzymajmy komentarze o koleżankach z pracy czy naszym pracodawcy, ewentualnie o wykładowcach na studiach. Nigdy nie wiadomo kto jest w grupie i pod jakim nazwiskiem.



6. SPOUFALANIE SIĘ Z RODZICAMI

Z każdym rodzicem powinnyśmy żyć dobrze. Nie oznacza to, że mamy dać sobie wejść na głowę i od razu się zaprzyjaźniać! Nie ma nic złego w życzliwości czy uprzejmości, ale pozwolenie rodzicom na zwracanie się do siebie po imieniu czy przechodzenie na ty jest bardzo nieprofesjonalne. Oczywiście, jeśli rodzic jest naszym znajomym (lub koleżanką z pracy) to jest to inna sprawa. Znam wiele sytuacji, w których dziewczyny "zaprzyjaźniały" się z rodzicami, a potem rodzice z ich facebookowych profili wyciągali informacje (na przykład że dziewczyna była w niedzielę na imprezie, a w poniedziałek z zupełnie innego powodu nie pojawiła się w pracy). Uważajcie ;)

7. ZA MAŁO POKORY

Czasem młode nauczycielki czują się takie ważne i tak mądre, że nie zauważają, że są koleżanki odrobinę bardziej doświadczone i nieco... mądrzejsze. Jasne- nie pozwólmy sobą pomiatać, pokażmy, że mamy swoje zdanie, ale nie zapominajmy, że kiedy zabraknie nam wiedzy, to właśnie te koleżanki nam pomogą. Nie musimy od razu ze wszystkimi się przyjaźnić- ważne jest jednak okazywanie szacunku i odrobiny pokory.

8. TELEFON, TELEFON, TELEFON

Są takie dni, że w grupie mamy mało dzieci, zajmują się sobą, a nas aż kusi, żeby sprawdzić, co nowego na fejsie. Błąd! Jeśli jesteście uzależnione od telefonu, po prostu schowajcie go do torebki. Jasne, że czasem czekamy na ważny telefon, albo musimy odpisać na smsa. Pamiętajmy jednak, że bez względu na okoliczności jesteśmy przede wszystkim w pracy i przede wszystkim dla dzieci. Przy okazji- jest to fajny detoks, a to, że nie będziesz na bieżąco, dobrze Ci zrobi. 



9. NA OSTATNIĄ CHWILĘ

Jestem zwolenniczką przygotowywania się za wczasu- na przykład na cały tydzień w piątek wieczorem czy sobotę od rana. Wtedy mogę dokładnie zaplanować tydzień, przygotować potrzebne pomoce i zastanowić się nad tym, czego jeszcze będę potrzebować. Jeśli zabraknie mi jakiejś pomocy, mam zapas czasu, żeby ją przygotować. Niestety, jeśli przygotowujemy się wieczór przed, czy nawet w pracy... Odbieramy sobie tą możliwość i niepotrzebnie się denerwujemy. Warto wcześniej przemyśleć swoje zajęcia i przeprowadzić je- nie tylko z korzyścią dla dzieci, ale i dla siebie.

Mam nadzieję, że żadna z Was nie popełnia tych błędów. Nigdy nie jest za późno, żeby je naprawić, lub zacząć się ich wystrzegać. Pamiętajcie, że każdy kiedyś zaczynał i każdy popełnia jakieś błędy! Głowa do góry i działamy- przed nami wakacje, a potem rok szkolny pełen nowych możliwości!



Pozdrawiam!

3 komentarze:

  1. Dzięki za ten wpis, we wrześniu zaczynam swoje pierwsze praktyki i dzięki Tobie postaram się nie popełniać tych błędów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Absolutnie zgadzam się z tym co napisałaś :) Mnie osobiście nie podoba się jeszcze, że wiele moich koleżanek, które już pracują w przedszkolu, zamieszcza na różnego typu prywatnych mediach społecznościowych, zdjęcia swoich podopiecznych. Mam na myśli oczywiście wyłącznie zdjęcia na których widać twarze poszczególnych dzieci. Być może trochę przesadzam, ale moim zdaniem wizerunek dziecka to coś prywatnego, a jego upublicznienie wymaga zgody rodzica. Agnieszko w tym poście powołałaś się też na fragment książki K. Turek. Warto ją kupić? :) Mam już w domu "Nauczycielkę przedszkola'' i zastanawiam się nad drugą częścią. Polecasz może coś jeszcze z księgarni bliżej przedszkola? Z góry dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko, wyjęłaś mi to ust! <3

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Nauczycielka Przedszkola , Blogger