lipca 13, 2017

5 rzeczy, które możesz zrobić przed pierwszym dniem pracy w przedszkolu.

5 rzeczy, które możesz zrobić przed pierwszym dniem pracy w przedszkolu.
Witajcie! Dziś post z serii "Czego bym szukała rok temu". Na studiach niestety wiele nas nie uczą, a poza tym studia a praca to dwa różne światy. Rok temu byłam zielona, ale teraz przygotowałam dla was 5 propozycji, które być może zapewnią Wam lepszy start w pracy.

lipca 10, 2017

Przegląd pomocy z Bliżej Przedszkola.

Przegląd pomocy z Bliżej Przedszkola.
Miło Was znowu widzieć! Zapraszam na przegląd pomocy z Bliżej Przedszkola, które zgromadziłam w ciągu tego roku. Nie jest tego wiele, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i w moich zakładkach już czeka mnóstwo rzeczy, które planuję kupić. Tymczasem- zaczynajmy!


WIOSNA W PRZEDSZKOLU 


To była pierwsza płyta, na jaką się zdecydowałam. Po pierwsze- po prostu spójrzcie, jak pięknie wygląda ta okładka! Chyba najładniejsza, jaką do tej pory widziałam. W cenie około 25 złotych mamy dwie płyty- 24 piosenki oraz wersję instrumentalną.


W środku mamy tekst piosenki oraz ciekawe, proponowane zabawy. Kilka z nich wykorzystałam w pracy i dzieci były zachwycone! Moim zdaniem jest to bardzo ciekawa propozycja- piosenki są różnorodne, co pozwala wpleść je do omawianych przez nas tematów. Znajdziemy coś o mamie, o wiośnie, o warzywach, o Wielkanocy, a nawet ekologii czy kosmosie!



KAPELUSZ PEŁEN NUT


Bardzo podziwiam panią Marię i jej pracę- często widzę na Facebooku tańce czy piosenki. Dlatego nie mogłam nie wrzucić do koszyka tej płyty! Przeznaczona jest raczej dla młodszych dzieci- grup żłobkowych i młodszych przedszkolaków. W sam raz na początek dla maluchów :)


Oprócz płyty z 20 piosenkami mamy także książeczkę, w której podobnie jak w naszej pierwszej pozycji mamy tekst (tu pojawia się też zapis nutowy) i propozycje zabaw. Jeszcze nie wykorzystywałam tego w pracy, ale mam nadzieję, że będę miała okazję w przyszłym roku :) Koszt- około 25 złotych.



ROK Z PIOSENKĄ


Tym razem zgapiłam i zamówiłam tylko książeczkę z tekstami i płytą. Kosztowało mnie to około 15 złotych, ale wiem, że dostępna jest propozycja z zabawami za 10 złotych. Książeczka zawiera tekst i zapis nutowy, a piosenki są tak dobrane, że znajdziemy coś na każdą okazję. Również prześlicznie wydana- rysunki w środku są kolorowe i bardzo urocze :)


ZIMA W PRZEDSZKOLU


Czyli kolejna część piosenek i zabaw związanych z porą roku. Znowu mamy 24 piosenki i znowu płytę z wersją instrumentalną. Tak jak w poprzedniej części mamy tekst i proponowane zabawy. Mamy coś dla babć, dziadków, coś na Święta Bożego Narodzenia, ale i po prostu zimowe piosenki. W tej części jest inny papier- cieńszy, ale bardziej śliski, przez co książeczka jest lżejsza i szczuplejsza, ale nie ma to wpływu na użytkowanie. Koszt- około 25 złotych.



ENGLISH WITH LITTLE ANT


Czyli pakiet autorstwa Katarzyny Janiszewskiej-Gold do nauczania angielskiego w przedszkolu. Mrówka od razu przykuła moją uwagę- podczas kursu angielskiego przeglądałam sobie pakiety i nie ukrywam, że właśnie Little Ant wydaje mi się najciekawszy i dostosowany do możliwości dzieci. 


Pakiet w chwili obecnej kosztuje 50 zł. Podręcznik dla nauczyciela jest podzielony na 35 tygodni po dwa zajęcia. Jest to mniej, niż trwa rok szkolny, ale propozycje są warte wykorzystania. Mamy gotowe scenariusze zajęć, które możemy wykorzystać. Lekcje podzielone są na trzy etapy- rozpoczęcie zajęć, pracę dzieci/zadania dla nich i zakończenie zajęć. Mamy wyróżnione słownictwo, środki dydaktyczne i materiały. Moim zdaniem jest to fajna podstawa do prowadzenia zajęć. Oprócz podręcznika mamy teczkę z pomocami dla nauczyciela- są to kolorowe karty, które jednak warto zalaminować przed zajęciami. Do tego mamy dwie płyty- na jednej z nich mamy 31 piosenek do zajęć, a na drugiej dźwięki czy dialogi do zajęć i materiały dla nauczyciela w formacie PDF. Moim zdaniem to ciekawa propozycja dla każdego nauczyciela chcącego uczyć języka angielskiego w przedszkolu.



Jak widzicie, jest wiele propozycji w wydawnictwie, które warto kupić i wykorzystywać podczas zajęć. Moja kolekcja jest niewielka, ale już niedługo (mam nadzieję ;) się powiększy. A czy Wy macie coś godnego polecenia z wydawnictwa Bliżej Przedszkola? Koniecznie dajcie znać!

Pozdrawiam!

lipca 08, 2017

Błędy, które popełniają początkujące nauczycielki.

Błędy, które popełniają początkujące nauczycielki.
Ponieważ jestem po sesji i po zakończeniu roku szkolnego, mogę wreszcie trochę więcej pisać! Dziś moje luźne przemyślenia na temat błędów, które popełniają początkujące nauczycielki, a które mogą zaważyć na ich dalszej pracy zawodowej. Potraktujcie to z luzem i dystansem- nie mam na celu nikogo urazić. Zapraszam ;)


1. JESTEM TAKA ZAPRACOWANA...

Nic mnie tak nie irytuje jak słyszę od innych dziewczyn "Jestem taka zapracowana, że nie miałam czasu się przygotować". Na studiach zaocznych raczej większość z nas pracuje i każdy musi jakoś ten czas sobie rozplanować. Oczywiście- wśród swoich koleżanek możemy sobie narzekać na ilość materiału, ale rozgłaszanie tego całej grupie jest co najmniej nieprofesjonalne. Chyba nie chciałabym, żeby moje dziecko uczyło się u takiej "zapracowanej" nauczycielki.

2. A MOJA DYREKTORKA...

To już solidny strzał w kolano. Narzekanie na swojego pracodawcę nie jest mile widziane w żadnej pracy. Jednak w kręgu nauczycielek dyrektorki w większości się znają i w przypadku zmiany pracy mogą szepnąć kilka niemiłych słów. Jak w powyższym- można ponarzekać w małym gronie, ale na korytarzu przed zajęciami, gdzie każdy może cię usłyszeć... To nie jest najlepsze miejsce. Najlepiej powstrzymać się od takich komentarzy i zachować je na spotkanie koleżeńskie w zaufanym gronie. A na pewno nie mówić takich słów w złości. Potem przypadkiem może okazać się, że słyszała cię siostra koleżanki mamy, która jest koleżanką dyrekcji i nieprzyjemnie będzie pojawić się w poniedziałek w pracy.

3. ZA DUŻO NA SIEBIE BIORĘ!

I często tak jest- młode dziewczyny chcą pociągnąć milion srok za ogon i kończą... Nie łapiąc żadnej. W tym roku angażowałam się w wiele spraw- opieka nad wolontariuszką, opieka nad stroną internetową, awans zawodowy, angielski czy studia. Czasem nie wyrabiałam na zakrętach i czasem, kosztem życia towarzyskiego spędzałam cały dzień na uczelni, a potem wieczór przy komputerze żeby wyrobić się ze wszystkim na czas. Dopiero po jakimś czasie nauczyłam się ustalać priorytety i nie musiałam niczego sobie odmawiać. Mam w planach post o organizacji czasu- mam nadzieję, że będzie pomocny!



4. KOPIUJ-WKLEJ

Czasami nie mamy do końca wiedzy na temat tworzenia scenariuszy. Najgorsze, co możemy zrobić, to przedstawić jakiś żywcem skopiowany z internetu. Studia nie nauczyły mnie absolutnie tworzenia scenariuszy, określania celów ogólnych czy szczegółowych- tego dowiedziałam się dopiero w pracy. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, żeby przedstawić opiekunowi stażu czy dyrekcji skopiowany scenariusz. Wielokrotnie się inspirowałam, i to jest jak najbardziej okej. Natomiast każdy doświadczony nauczyciel zobaczy, że to nie jest Wasza praca. Warto poświęcić trochę czasu na ciekawy scenariusz zajęć- będzie Wam później łatwiej.

5. PUŁAPKA W SOCIAL-MEDIACH

O ile nasz profil to nasz profil i nie mam nic przeciwko dzieleniu się swoim życiem, zainteresowaniami i tym podobnym, to jednak pisząc na (teoretycznie) zamkniętych grupach narażamy się na swego rodzaju niebezpieczeństwa. W książce Karoliny Turek "Fragmenty z życia- pomiędzy szóstą a siedemnastą" mamy przytoczony przykład. Wydaje mi się że była to rzeczywista wypowiedź jednej z pań, bo taki post widziałam jakiś czas temu na grupie, w skrócie- nauczycielka zapytała o poradę przytaczając na forum problem dziecka. Mama w poście rozpoznała siebie i swoje dziecko. Nauczycielka przeprosiła. To jeden z przykładów- oprócz tego powstrzymajmy komentarze o koleżankach z pracy czy naszym pracodawcy, ewentualnie o wykładowcach na studiach. Nigdy nie wiadomo kto jest w grupie i pod jakim nazwiskiem.



6. SPOUFALANIE SIĘ Z RODZICAMI

Z każdym rodzicem powinnyśmy żyć dobrze. Nie oznacza to, że mamy dać sobie wejść na głowę i od razu się zaprzyjaźniać! Nie ma nic złego w życzliwości czy uprzejmości, ale pozwolenie rodzicom na zwracanie się do siebie po imieniu czy przechodzenie na ty jest bardzo nieprofesjonalne. Oczywiście, jeśli rodzic jest naszym znajomym (lub koleżanką z pracy) to jest to inna sprawa. Znam wiele sytuacji, w których dziewczyny "zaprzyjaźniały" się z rodzicami, a potem rodzice z ich facebookowych profili wyciągali informacje (na przykład że dziewczyna była w niedzielę na imprezie, a w poniedziałek z zupełnie innego powodu nie pojawiła się w pracy). Uważajcie ;)

7. ZA MAŁO POKORY

Czasem młode nauczycielki czują się takie ważne i tak mądre, że nie zauważają, że są koleżanki odrobinę bardziej doświadczone i nieco... mądrzejsze. Jasne- nie pozwólmy sobą pomiatać, pokażmy, że mamy swoje zdanie, ale nie zapominajmy, że kiedy zabraknie nam wiedzy, to właśnie te koleżanki nam pomogą. Nie musimy od razu ze wszystkimi się przyjaźnić- ważne jest jednak okazywanie szacunku i odrobiny pokory.

8. TELEFON, TELEFON, TELEFON

Są takie dni, że w grupie mamy mało dzieci, zajmują się sobą, a nas aż kusi, żeby sprawdzić, co nowego na fejsie. Błąd! Jeśli jesteście uzależnione od telefonu, po prostu schowajcie go do torebki. Jasne, że czasem czekamy na ważny telefon, albo musimy odpisać na smsa. Pamiętajmy jednak, że bez względu na okoliczności jesteśmy przede wszystkim w pracy i przede wszystkim dla dzieci. Przy okazji- jest to fajny detoks, a to, że nie będziesz na bieżąco, dobrze Ci zrobi. 



9. NA OSTATNIĄ CHWILĘ

Jestem zwolenniczką przygotowywania się za wczasu- na przykład na cały tydzień w piątek wieczorem czy sobotę od rana. Wtedy mogę dokładnie zaplanować tydzień, przygotować potrzebne pomoce i zastanowić się nad tym, czego jeszcze będę potrzebować. Jeśli zabraknie mi jakiejś pomocy, mam zapas czasu, żeby ją przygotować. Niestety, jeśli przygotowujemy się wieczór przed, czy nawet w pracy... Odbieramy sobie tą możliwość i niepotrzebnie się denerwujemy. Warto wcześniej przemyśleć swoje zajęcia i przeprowadzić je- nie tylko z korzyścią dla dzieci, ale i dla siebie.

Mam nadzieję, że żadna z Was nie popełnia tych błędów. Nigdy nie jest za późno, żeby je naprawić, lub zacząć się ich wystrzegać. Pamiętajcie, że każdy kiedyś zaczynał i każdy popełnia jakieś błędy! Głowa do góry i działamy- przed nami wakacje, a potem rok szkolny pełen nowych możliwości!



Pozdrawiam!

czerwca 25, 2017

Nauczycielka nauczycielce... Wilkiem?

Nauczycielka nauczycielce... Wilkiem?
Ukończyłaś uniwersytet, jesteś dyplomowanym pedagogiem. Zaczynasz swoją pierwszą pracę i ogromnie się cieszysz- w końcu będziesz nauczycielką! Masz możliwość pokierowania grupą, dzieciaki wprost do Ciebie lgną, ale jeszcze nie do końca rozumiesz, jak wypełnić dziennik, kartę wycieczki, nie masz jeszcze ogromnego zaplecza materiałów i nie do końca wiesz, gdzie szukać. I masz do tego prawo.

Z pomocą przychodzą facebookowe potrale- większość młodych (i coraz więcej starszych!) nauczycielek ma profile na tym potralu społecznościowym i bez wahania dołącza do grup. Z zapałem przeglądasz grupę i zapisujesz większość postów- tu jakaś świetna praca plastyczna, tam jedna z pań dodała jakąś ciekawą stronę z pomocami... Nagle natykasz się na post z prośbą o pomoc- pani prosi o jakąś pomoc, jedna oferuje, że wyśle na maila. Pod spodem zatrzęsienie komentarzy typu "Ja też mogę?". Zastanawiasz się, czy dodać swój komentarz z mailem, czy może sobie darować, bo zaraz dostaniesz jakiś nieprzyjemny odzew. W końcu klikasz "enter" i czekasz na maila, który nigdy nie nadchodzi, bo komentarzy jest za dużo i pani nie ma czasu wysłać wszystkim. Trudno.

Za jakiś czas pojawia się post negujący wszystkie nauczycielki, które wstawiły swoje maile. Że nie umieją szukać same, że teraz to wszystko daj i daj, a same nic od siebie... Czytasz, i jest Ci trochę przykro, bo przecież nic od nikogo nie żądałaś- ktoś zaoferował się, że coś wyśle, nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Postanawiasz, że już nie będziesz dodawała takich komentarzy, żeby nikt Ci nic nie zarzucił. Jednocześnie, kiedy następnym razem szukasz jakiejś pomocy głupio Ci wstawić post na facebookową grupę, bo znowu ktoś będzie nieprzyjemny.

Ktoś porusza temat zarobków nauczycieli. Jesteś młoda i pensja jest dla Ciebie dość duża, szczególnie, że nie masz ogromnych wydatków- mieszkasz z rodzicami czy chłopakiem, więc zawsze coś dla Ciebie zostaje. A poza tym pracujesz, zarabiasz i wydajesz. Czytasz zatrzęsienie komentarzy, że nie da się wyżyć, że te, które decydują się na bycie nauczycielką, nie wiedzą co robią, że trudno cieszyć się z pracy, kiedy nie masz za co się utrzymać. I łapiesz się za głowę- jak można tak bardzo nie szanować swojego zawodu? Dodajesz komentarz pełen dumy z naszego zawodu nie obrażając przy tym nikogo... Po czym zostajesz zjechana od góry do dołu. Że jesteś gówniarą, nie wiesz nic o życiu, jak będziesz miała swoją rodzinę, to zobaczysz, co to jest. Łapiesz się za głowę i jesteś przerażona. Nauczycielka nauczycielce?!...



Idziesz do pracy. Na ogół masz naprawdę fajny zespół koleżanek- już wiesz, kogo możesz poprosić o pomoc, a kogo lepiej omijać szerokim łukiem. Prowadzisz świetną imprezę z jakiejś okazji, zrobiłaś piękne dekoracje, dzieci i rodzice zadowoleni, a jedna z twoich koleżanek nie może powstrzymać się od komentarza. "No tak, ale magnetofon wam przerywał... Mnie by się to nie zdarzyło". Robi ci się przykro, bo przecież nie masz wpływu na niektóre rzeczy- przetestowałaś sprzęt przed imprezą i działał bez zarzutu, a ta "wpadka" nie przeszkodziła dzieciom w zaśpiewaniu piosenki. A jednak ktoś musiał wbić ci szpilę.

Rada Pedagogiczna. Akurat masz możliwość wypowiedzenia się i podania jakiegoś fajnego pomysłu. Myślisz nad tym dłuższą chwilę, bo jednak jesteś tu nowa, a reszta koleżanek na pewno wie lepiej. Decydujesz się i mówisz. Koleżanki chwalą, mówią, że ciekawe. A jednak znajdą się takie, które skrytykują. "Jak zrobisz to sama to rób, ale nikt ci nie pomoże", "To bez sensu!". I przez chwilę tracisz pewność siebie. Odzyskujesz ją w chwili, kiedy ktoś się za Tobą wstawi. Oddychasz z ulgą. Może jednak nie jesteś taka głupia?

Rodzice. Starasz się z każdym rodzicem dobrze żyć. Uśmiechasz się, jesteś grzeczna, wypełniasz swoje obowiązki w stu procentach, a przekazując informacje o zachowaniu dziecka starasz się zrobić to uprzejmie, ale stanowczo. Znajduje się ten jeden rodzic, który jest niezadowolony, że młoda nauczycielka prowadzi jego dziecko. "W zeszłym roku to była tamta pani..." i z przyzwyczajenia, rodzic wybiera się do tamtej pani na skargę. "Ta nauczycielka jest po prostu bezczelna! Znowu zwróciła mi uwagę na zachowanie Jasia. A u pani on był taki grzeczny! Może to ona sobie nie radzi?!". "Proszę się nie przejmować, jest młoda i może popełniać błędy. Nie miałam Jasiowi absolutnie nic do zarzucenia w zeszłym roku. Jeśli ma pani trudności w porozumieniu, może warto się zgłosić do pani dyrektor...?".

Tym sposobem lądujesz na "dywaniku". Ty kontra rodzic, w obecności Dyrekcji. Tłumaczysz swoją wersję. Przedstawiasz wyniki obserwacji, zeszyt kontaktów indywidualnych, podajesz konkretne przykłady zachowań. Przygotowałaś się do tej rozmowy, bo zmartwił Cię właśnie ten chłopiec i ta zmiana w jego zachowaniu. Przeczytałaś kilka książek, skonsultowałaś starsze i życzliwsze koleżanki, nawet pani dyrektor jest zaznajomiona ze sprawą. "To dziwne, że u pani X się tak nie zachowywał! Może młoda nauczycielka sobie nie radzi?!". Mija miesiąc od rozmowy. Ta sama mama przychodzi do Ciebie z przeprosinami. "Wie pani, przepraszam. Tak łatwo jest ocenić młodego nauczyciela. Dziękuję, że pani zwróciła na to uwagę- faktycznie mieliśmy problem". I jesteś dumna, bo ktoś Cię docenił. I nie musiała być to inna nauczycielka.

Zakończenie roku. Oprócz rodziców dziękują nam także koleżanki za całoroczna współpracę. "Świetnie mi się z tobą pracowało!". I rośniesz, bo usłyszeć takie słowa jest bardzo miło. Jesteś z siebie dumna, uśmiechasz się i wierzysz w to, że naprawdę jesteś świetną nauczycielką, koleżanką.




To, że jesteś młoda, daje Ci wszelkie prawo do popełniania błędów i ciągłej nauki. Nie daje jednak innym prawa do gnębienia Cię czy traktowania jakbyś była gorsza. Młode nauczycielki są pełne pasji, stawiają swoje poprzeczki wyżej i wyżej. Ponieważ jeszcze nie mają rodziny, mogą poświęcić się w pełni pracy. Organizujemy dzieciom nocowania, zostajemy po godzinach, kiedy koleżanka zachoruje, możemy kontunuować studia bez wyrzutów sumienia, że znowu wydajemy coś na siebie. Jesteśmy kreatywne, wprowadzamy świeże spojrzenie na niektóre sprawy i nie boimy się podjąć nowych wyzwań. Jedyne, co można nam zarzucić, to niewielkie doświadczenie- ale każdy kiedyś zaczynał i każdy w jakiś sposób je zdobywa.

Jeśli jesteś gnębiącą nauczycielką zastanów się, czy warto tracić energię. Czy czujesz się lepiej, kiedy ta młoda dziewczyna się potknie? Czy będziesz lepszą nauczycielką, kiedy odmówisz pomocy, otwarcie skrytykujesz i wbijesz jej szpilę? Zastanów się, czy zostawiając komentarz nie ranisz i nie zniechęcasz. Jeśli coś Cię boli- zrób coś, żeby to zmienić. Ale nie kosztem drugiego człowieka.

Powyższe sytuacje zdarzyły się mnie albo moim znajomym- początkującym nauczycielkom. Ogromnie boli mnie fakt, że zamiast działać, wolimy narzekać. Zamiast pomóc- podkładamy sobie nogę. Przecież nasz zawód słynie właśnie z ogromnych serc...

maja 27, 2017

Gdzie warto wybrać się na wycieczkę w Łodzi?

Gdzie warto wybrać się na wycieczkę w Łodzi?
Cześć! W dzisiejszym poście przedstawię Wam kilka miejsc, do których warto zabrać szczególnie starsze przedszkolaki. W tym roku wspólnie z koleżanką realizowałam projekt cyklicznych wycieczek "Ciekawe miejsca w moim mieście" i muszę Wam powiedzieć, że pokazałyśmy naszym dzieciom spory kawałek naszego miasta. Wybrałam 10 ciekawych miejsc w Łodzi, które koniecznie musicie odwiedzić ze swoimi przedszkolakami!



maja 08, 2017

11 rad dla początkującego nauczyciela

11 rad dla początkującego nauczyciela
Witajcie na moim blogu! Bardzo długo zastanawiałam się, czy w ogóle go zakładać - przecież jest mnóstwo blogów nauczycielskich. Jednak kiedy zaczynałam pracę brakowało mi takiego miejsca, w którym dowiedziałabym się, jak wygląda praca nauczyciela "od kuchni" i jak się do niej przygotować.

Copyright © 2016 Nauczycielka Przedszkola , Blogger